Dzisiaj (Wielka Sobota) przyszedł mi długo oczekiwany obiektyw Canon 135 L.
Szkiełko od razu mi się bardzo spodobało: masywne (jak na L-kę przystało), a nie jakiś kawałek plastiku, widać też że obudowa dobrze zabezpieczona przed złymi warunkami atmosferycznymi.
Uwagę zwraca także baardzo duża osłona przeciwsłoneczna.
Nie mogąc się doczekać jak to szkiełko „rysuje” od razu zabrałem córeczkę Wiki na spacer aby wykonać kilka zdjęć 135 L.